Wielki słownik gwary podhalańskiej nadchodzi

Share

Poszła wieść w świat za pośrednictwem Polskiej Agencji Prasowej, na którą powołuje się i Gazeta Wyborcza, i Telewizja Polska, że lada kwartał ukaże się pierwszy tom wielkiego słownika gwary i kultury podhalańskiej, który od kilku lat przygotowuje prof. Józef Kąś, pracownik Katedry Historii Języka i Dialektologii Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

Ale w obu tych miejscach, prezentując słownictwo podhalańskie, błędnie zapisano fosiong zamiast fasiong, czyli (tu już znać definicyjną precyzję i sumienność Autora) „rodzaj wozu konnego z siedzeniami, z jednolitym koszem wyplatanym z jesionowych lub jałowcowych łubów oraz płótnem rozpostartym na pałąkach, stanowiącym osłonę przed deszczem, wiatrem i słońcem w czasie dalszych wyjazdów, np. na jarmark, na wesele”.

Słowo fasiong, zapisywane też jako fasiąg (może przez pokrewieństwo z istniejącym w polszczyźnie ogólnej wasągiem), znane jest wszystkim, którzy śledzą boje i polemiki wokół wożenia ludzi przez podhalańskich fiakrów do Morskiego Oka.

fasiongi są tam od niepamiętnych czasów, czyli chyba od 2008 roku, jeśli dobrze rozumiem tekst Jolanty Flach sprzed kilku lat.

O samym zaś profesorze Kąsiu można przeczytać nieco na okładce drugiego wydania jego monumentalnego Słownika gwary orawskiej (Księgarnia Akademicka, Kraków 2011):

Kąś, Słownik gwary orawskiej, wyd. 2, okładka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *