Archiwa tagu: żargon

Gwara młodzieżowa się zmienia. Od zawsze

Share

Profesor Aleksander Wilkoń w lutym 1989 roku, a rodziła się wtedy nowa epoka w politycznych dziejach Polski, pisał o zagrożeniach polszczyzny:

Podziało się sporo złych rzeczy w polszczyźnie ogólnej. Chciałbym tylko wspomnieć o trzech zagrożeniach z zakresu kultury języka, które zresztą wzajemnie się wiążą. A więc: 1. bylejakość i prymitywizacja naszej mowy codziennej, połączona także z brakiem grzeczności, z czymś, co można określić jako stan agresji językowej, nie liczącej się z nikim i z niczym; 2. wzrost wulgaryzacji w języku kobiet, ogarniającej wszystkie środowiska społeczne; 3. szerzenie się żargonów młodzieżowych, tworzących w porównaniu z dawnymi nową jakość: mowę zredukowana, deprecjonującą podstawowe wartości duchowe i etyczne, przedwcześnie dojrzałą, a zarazem ubożuchną.

Na nowy rok szkolny, w przededniu reform o niedokładnie zarysowanym kształcie (a klimat ten czuję, bo mnie reformowano przez całą szkołę, którą zaczynałem w klimacie gierkowsko-sowieckiej dziesięciolatki) dziennik Fakt zaprezentował minisłowniczek gwary uczniowskiej, a w nim m.in.:

Loszka — atrakcyjna dziewczyna
Maniura — dziewczyna, którą pociągają chłopacy, często w dresach
Sztos, sztosik, sztosiwo, sztosowo — fajnie

Czy to sprawdzenie się odwiecznych narzekań na tę okropną młodzież? A może istotnie jakieś granice się przesunęły? Jedno jest pewne: czas, aby ci, którzy narzekali na ohydność zapożyczonego od Niemców, Żydów, Ukraińców, Czechów, Ślązaków, Słowaków i kogo tam jeszcze przysłówka fajnie, publicznie powiedzieli, że woleliby je od współczesnych jego synonimów z ich budową słowotwórczą i skojarzeniami, na których powstały.
Ach, gdzież te czasy, gdy ta okropna młodzież mówiła: legalnie, wdechoworegularnie, gwałcąc reguły semantyki!

To pisałem ja, starzec i faryzeusz.