Archiwa tagu: dialekt wielkopolski

Szamotulanka wygrała

Share

Jakże się nie cieszyć wraz z szamotulskim portalem, że szamotulanka (jakoś miło brzmi to słowo) wygrała konkurs gwarowy w Poznaniu. Nie byle jaki konkurs, lecz Godejcie po naszymu, czyli konkurs gwary poznańskiej. Dialektologicznie być może trzeba by określić tę mowę jako interdialekt wielkopolski, gwara miejska Poznania z elementami innych gwar wielkopolskich lub jeszcze inaczej, nad czym trzeba by się zastanowić, sprawdzając dany tekst z jakimś katalogiem cech.

Oto informacje, które podaję za serwisem e-szamotuly.pl:

Julianna Sroka-Kierończyk, uczennica 7 klasy Szkoły Podstawowej nr 1 w Szamotułach, otrzymała III nagrodę w XXXI Amatorskim Konkursie Gwary Poznańskiej „Godejcie po naszymu”.

Szamotulanka zaprezentowała tekst Marka Szymańskiego pt. „Czarcie żebro”. Konkurs odbył się 20 kwietnia w Poznaniu. Organizatorem po raz kolejny był Dom Kultury „Jubilat” Spółdzielni Mieszkaniowej „Osiedle Młodych” w Poznaniu. W tegorocznym konkursie w jury zasiedli wybitni znawcy gwary: Juliusz Kubel, Lech Konopiński i Waldemar Kurowski. Publiczność zabawiała „Kapela zza Winkla” oraz kabaret „Afera”.

Bardzo bym chciał poznać ten tekst, usłyszeć jego interptretację. Czym jest czarcie żebro? Czyżby to było ziele stosowane do magicznych i higienicznych zabiegów (ostrożeń warzywny), jak o tym piszą dyskutanci na pewnym forum:

Gospodynie spod Międzychodu na łąkach i w lasach zbierają zioła. Potem je suszą, preparują i robią z nich napary, nalewki, mikstury na rozmaite choroby…
Wiesława Mielcarek z Tuczęp z lat młodości pamięta, jak matki i babki często kapały dzieci w naparze z czarciego żebra.
– To popularne ziele. Dawniej wierzono, że odczynia złe uroki. Po takiej kąpieli wodę należało wylać poza terenem gospodarstwa – wspomina. – Naparem z czarciego żebra przemywano również zwierzęta, żeby zapobiec klątwom rzucanym przez zawistników. Przede wszystkim krowy, którym złe spojrzenie mogło odebrać mleko.
Czarcie ziele to ludowa nazwa ostrożnia warzywnego, którego lecznicze właściwości znano już w średniowieczu. Od setek lat stosowany jest jako naturalny antybiotyk przy zapaleniach i chorobach skóry. – Nasze prababcie zwalczały nim trądzik.

Czy tego dotyczył tekst wygłaszany przez zdolną siódmoklasistkę?

 

Godać to czasownik testujący

Share

Jest czasownik bardzo powszechny, oznaczający mówienie, gadać, w wielu systemach językowych nazywanych gwarami polskimi, brzmi on mniej więcej godać, ale niekiedy warto go zapisać w wersji gádać. Znak á bliższy jest pierwotnym, wyjściowym formom, daje też możliwość wymówienia w inny sposób. Nie wiedzieć czemu, wykładają się na nim dziennikarze, także ci, którzy przyjaźnie chcą zrelacjonować jakieś wydarzenie związane z mówieniem lokalnymi odmianami językowymi. Na przykład Norbert Woźniak, piszący o wizycie Juliusza Kubla (było tu o jego Księciu Szaranku) w Dusznikach i występie miejscowej grupy śpiewaczej. Pozwoliłem sobie na zaznaczenie, gdzie błąd:

Godali, nie godoli!

Jo godom, on godo, on godoł, ona godałagodać trzeba poprawnie.

W każdym razie w gwarze dusznickiej i w gwarze poznańskiej, a bodaj w całym dialekcie wielkopolskim w pierwszej osobie czasu przeszłego w rodzaju męskoosobowym występuje forma godali, nie godoli.

Możemy strawestować znany walczyk o kalinie, tylko zamiast sadzenia, podlewania i ścinania byłoby wypaczanie odmiany. Słaba trawestacja? No pewnie, bo daleko mi do doskonałości mowy ludu.

Czasownik godać,
trzeba nim włodać
.
Kto go nie umie dobrze odmieniać,
Niech nie używa!