Regionalizmy zapomniane: petka i peciak

Share

Alfred Zaręba, pisząc o zmianach w słownictwie powojennym, wspomniał, że w Warszawie samochód P70 nazywał się PECIAK, a w Krakowie PETKA. Bardzo mi się cała ta informacja spodobała, ponieważ nigdy nie słyszałem o takim samochodzie. Urok jego polegał podobno na tym, że gnił po paru latach i rozpadał się, bo jego konstrukcja była wykonana ze sklejki. Producentem owego poprzednika trabanta była Niemiecka Republika Demokratyczna.

Peciak czy petka? Źródło: Wikipedia

Informacja Zaręby najściślejsza nie była, bo też zapewne było to jego subiektywne spostrzeżenie, a nie efekt naukowych dociekań. Przypuszczam tak, ponieważ czytałem artykuł o łódzkim miłośniku pojazdu, który nazywany jest także, niby z krakowska, petką.


Dialektologiczność sprawy polega na tym, że nazwy z –ak charakterystyczne są dla Mazowsza, dialektalnego tła mowy miasta Warszawy. Skoro więc na Mazowszu są cielaki, kuraki, świniaki, z nich schaboszczaki, które wcinał szwagier Piekutoszczak, to i peciak do tego obrazu pasował.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *