Poruta i boruta. Dialektolog zawsze czujny

Share

Dialektolog usiłuje czytać wszelkie informacje dotyczące polszczyzny publicznej — naukowe i trochę mniej naukowe, by z tych drugich wyciągnąć coś ciekawego, czyli dialektologicznego. Że się to sprawdza, świadczy przykład poniższy.
W artykuliku napisanym przez dostarczyciela kontentu „Spoza miasta”, wiszącym na stronach stołecznych, a dotyczącym polszczyzny Trójmiasta, sporządzono listę najczęstszych, a może tylko najbardziej denerwujących bądź najlepiej zapamiętanych błędów językowych. Oto ona:

Słowniczek najczęściej popełnianych błędów:
WŁĄCZAĆ (nie: włanczać)
POSZEDŁEM (nie: poszłem)
WZIĄĆ (nie: wziąść)
LICZBA w odniesieniu do rzeczowników policzalnych (np. liczba ludzi; nie: ilość)
DOMYŚLIĆ (nie: domyśleć)
PRZEKONUJĄCY lub PRZEKONYWAJĄCY (nie: przekonywujący)
PORUTA (nie: boruta)
forma TĘ w bierniku (np. tę książkę), forma TĄ w narzędniku
COFAĆ SIĘ (nie: cofać się do tyłu)
CZĘSTSZY (nie: bardziej częstszy)
WIĘKSZA CZĘŚĆ (nie: większa połowa)
FAKT (nie: fakt autentyczny)
KOSZTOWAĆ MNIEJ (nie: kosztować taniej)
TRZECI LIPCA (nie: trzeci lipiec)
DWA TYSIĄCE JEDENASTY (nie: dwutysięczny jedenasty rok)

Co w niej jest dialektalnego? Oczywiście poruta, które to słowo podobno bywa wymawiane jako boruta, oczywiście błędnie. Poruta pochodzi z Wielkopolski, gdzie oznacza wstyd i kompromitację. Oto garść cytatów ze słownika gwary poznańskiej:

poruta 1. powsz. [wstyd, kompromitacja]: Zgolej, bo cie czuć porutą, mówi mój kumotr Ratajczak z Tylnego Chwaliszewa. Chorobny świat, takie coś, überkaubt, bez poruty, i skocz mi w pyry. Co za powiedzmy językiem ludu poznańskiego poruta!!! Jak się wiara zleciała, jak ci wzini rządzić wefte i wefte, a podskubywać, tak narobili poruty na 8 setek tysięcy, że aż matka ojczyzna krwawymi łzami płakała. Taka poruta. A to konkurenci posyłają. Takie są szczwane, bez serca, bez poruty. Dla pewności: żeby chłop nie miał z tego powodu poruty. Nie byde dłużej cierpiał takiej poruty. Poruta istna! Może by na mszom dać? Nie róbcie dyrektorowi poruty. Żeby tylko nie było poruty. W razie czego, to obywatel porucznik wie: winę bierzemy po połowie. Szkiebry nie znajdą i poruty nie będzie. A bez biletu nie ma co. Na pierwszym kilometrze przyłapią i poruta jak diabli!

W Trójmieście i na Pomorzu Zachodnim pojawiają się użycia: siać borutę. A wszak Boruta to diabeł leśny, którego się lud w Łęczyckiem i Kaliskiem chyba do dziś trochę lęka. Widocznie moda na używanie słowa poruta przyszła, ale coś się fonetycznie pomieszało i doszło do takowej zmiany. A może mechanizm był inny?
Kłopotliwe sytuacje określane są dziwnymi dość słowami.


No to skąd się wzięły słowa siara i przypał?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *