Godać to czasownik testujący

Share

Jest czasownik bardzo powszechny, oznaczający mówienie, gadać, w wielu systemach językowych nazywanych gwarami polskimi, brzmi on mniej więcej godać, ale niekiedy warto go zapisać w wersji gádać. Znak á bliższy jest pierwotnym, wyjściowym formom, daje też możliwość wymówienia w inny sposób. Nie wiedzieć czemu, wykładają się na nim dziennikarze, także ci, którzy przyjaźnie chcą zrelacjonować jakieś wydarzenie związane z mówieniem lokalnymi odmianami językowymi. Na przykład Norbert Woźniak, piszący o wizycie Juliusza Kubla (było tu o jego Księciu Szaranku) w Dusznikach i występie miejscowej grupy śpiewaczej. Pozwoliłem sobie na zaznaczenie, gdzie błąd:

Godali, nie godoli!

Jo godom, on godo, on godoł, ona godałagodać trzeba poprawnie.

W każdym razie w gwarze dusznickiej i w gwarze poznańskiej, a bodaj w całym dialekcie wielkopolskim w pierwszej osobie czasu przeszłego w rodzaju męskoosobowym występuje forma godali, nie godoli.

Możemy strawestować znany walczyk o kalinie, tylko zamiast sadzenia, podlewania i ścinania byłoby wypaczanie odmiany. Słaba trawestacja? No pewnie, bo daleko mi do doskonałości mowy ludu.

Czasownik godać,
trzeba nim włodać
.
Kto go nie umie dobrze odmieniać,
Niech nie używa!

Nekrolog śląszczyzny i co z niego wynika

Share

Takie ogłoszenie szokuje.

Ostatecznie można to porównać z rozbudowanymi obrzędami pożegnania z umierającym — w dawniejszych czasach ludzie umieli sobie coś takiego wymodlić i zorganizować. Ale ta klepsydra zaprasza na spotkanie trochę jak, przepraszam za skojarzenie, na wieczór kawalerski. Dlaczego? Organizatorzy są żywotni, dynamiczni i ze śmiercią im nie do twarzy.

Może będzie się zaklinać rzeczywistość, może przytaczać argumenty naukowe (czy nauka może przesądzać o emocjach i przyszłości?) i emocjonalne (czy to jeszcze argumenty?).

Wybieram się, lecz nie uważam, by ślonsko godka miała już umierać. Mam ją bowiem za język standardowy i „poliwalentny” in statu nascendi. Osoby zaś mówiące tym językiem prezentują przeróżne postawy względem niego, świata, historii, sąsiednich krain i państw. Czy będziemy mieli do czynienia z inteligencką glątwą? Oby nie.

Konkrety poniżej: