Mickiewicz o prowincjonalizmach

Share

Wyrazy i wyrażenia regionalne, zwane dawniej prowincjonalizmami, a dziś częściej regionalizmami, przedmiotem sporów publicystycznych i stylistycznych są od co najmniej dwóch wieków.

Przypomnijmy sobie choćby odpowiedź Adama Mickiewicz krytykom i recenzentom warszawskim.

Wśród najsłynniejszych Mickiewiczowskich prowincjonalizmów są duby smalone z programowej „Romantyczności”:

Uważam, że język polski wciąż może być wzbogacany przez wyrazy o ograniczonym początkowo zasięgu geograficznym. Trzeba pomyśleć na przykład o rzeczowniku pluralnym kocopoły (a może: kocopały). Podobno kiedyś sam Joachim Brudziński zamieścił pono na Twitterze:

Wygląda na to, że premier Tusk rzeczywiście uważa Polaków za stado baranów. Plecie te swoje kocopoły, licząc, że zamiecie kolejną aferę pod dywan. [SuperExpress, 2.07.2014]

Jeśli dobrze pamiętam, lubi to słowo również Paulina Mikuła, moja ulubiona językoznawcza wideoblogerka.

Już w 2006 roku użyła tego słowa w wywiadzie Anja Orthodox, wspominając swą bytność w programie Kuby Wojewódzkiego:

Anja: No ja tam przyszłam, powiedziałam parę pierduł i poszłam. Bo generalnie chodzi, żeby tam pierdzielić „kocopały”. W rzeczywistości to ja też zawzięcie usiłowałam tam mówić, o poezji, pięknie muzyki, o emocjach, o uczuciach. Zostało to odpowiednio zmontowane … Haha!  Powiedziałam swoje i poszłam. Zapomniałam o tym, on też myślę, że zapomniał. [muzyka.dlastudenta.pl, 31.01.2006]

Może Czytelnicy coś podrzucą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *