Gwara jako język ocalenia narodowego?

Share

Czytam na stronie miesięcznika Zwrot:

WISŁA / Miejska Biblioteka Publiczna im. Jana Śniegonia w Wiśle zorganizowała tradycyjną Wakacyjną Akademię Kultury. Najbliższe spotkanie odbędzie się w czwartek 4 sierpnia o godz. 17.00.
– Naszym prelegentem – zapowiada Renata Czyż – będzie znany i lubiany prof. dr hab. Daniel Kadłubiec, etnograf i historyk literatury, badacz kultury, folkloru i języka Śląska Cieszyńskiego, który wygłosi wykład na temat „Gwara jako język ocalenia narodowego“.

Bardzo wielkim szacunkiem darzę prof. Kadłubca, który dłużej, niż ja żyję, zajmuje się językiem mieszkańców Śląska Cieszyńskiego w Republice Czeskiej. Zna wszelkie jego niuanse i losy. Z podziwem pisała o jego książce z roku 1973 w Lekturach nadobowiązkowych Wisława Szymborska:

Zarówno autor, jak i jego bohater tytułowy (będący w dużej mierze współautorem tej książki) są Polakami mieszkającymi po czeskiej stronie ziemi cieszyńskiej. Dobrze się stało, że jakaś część nakładu znalazła się w naszych księgarniach. Jeżowicz jest wiejskim gawędziarzem – o takich coraz już trudniej. Mimo przekroczonej osiemdziesiątki pamięć ma znakomitą, a repertuar niewyczerpany, omal jak jaki Sabała. Dalszych porównań z Sabałą robić już nie będę. Inna epoka, środowisko, osobowość. Opowieści Sabałowe przetrwały w zapisach świadomie lub nieświadomie stylizowanych. Karol Kadłubiec nagrał powiastki Jeżowicza na taśmę magnetofonu. Z taśmy dopiero skrupulatnie przeniósł je na papier, dbając, żeby nic nie uronić z ich urody gwarowej.

K.D. Kadłubiec, Gawędziarz cieszyński Józef JeżowiczAle jeśli ktoś chce programować język lub przypisywać mu rolę ponadnaturalną, przy najlepszych i najsłuszniejszych narodowo chęciach zawsze wchodzi na niepewny grunt. Obawiam się więc podczas wiślańskiego wykładu mętnej filozofii. Chętnie bym posłuchał, jeszcze chętniej odszczekał moje krakanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *