Archiwa kategorii: Teksty i komentarze

Justyna Kowalczyk, Małopolanka na całego

Share

Nie lubię, gdy ktoś (czasem ja sam) sztucznie wywołuje jakieś regionalne formy językowe. Takim użyciom nie można w pełni wierzyć, mimo dobrych chęci. Pozwolę więc sobie na zacytowanie Pani Doktór* Justyny Kowalczyk, która pisała o lekcjach wychowania fizycznego.

Jedna z największych zagadek mojego dzieciństwa brzmiała: dlaczego część dzieci tak panicznie boi się WF-u? Dni, w których mieliśmy łączone dwie godziny, były dla nich katorgą. A dla mnie były fajniejsze od weekendów. Często wracałam do domu z krwawiącymi kolanami, guzami, rozdartymi spodniami. Przyjemność wymaga ofiar. Rodzice reagowali na to pobłażliwymi uśmiechami. A ja rzucałam plecak i przedłużałam na polu lekcje WF-u do wieczora. Gdy tylko pracy w gospodarstwie nie było i nie wpadła mi jakaś niechciana czwórka do dziennika, to mogłam się sportowo szlajać, ile chciałam. Tak, czwórka. Za czwórkę dostawałam w domu solidny ochrzan – i to bez względu na oceniany przedmiot. Najwięcej miałam ich z nieszczęsnej plastyki i techniki. Tego wyuczyć się nie dało.

O co chodzi? O na polu. Czyli na podwórku, koło domu, także trochę dalej, czyli rzeczywiście wśród pól. Małopolanki i Małopolanie wychodzą z domu na pole. Czy to Kasina Wielka, czy to Kraków.
* Dlaczego napisałem Pani Doktór? W Stołecznym Królewskim Mieście Krakowie lubi się tytuły. Nie z nadęcia, ale z szacunku. Dlaczego Doktór przez ó? Tradition! Dwa tygodnie temu słyszałem, jak takiej właśnie formy użył Jego Magnificencja Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. dr hab. med. Wojciech Nowak.

Kapsuła czasu z Brzezówki

Share

Na Twitterze pojawił się dziś ciekawy dokument. Odnaleziono go, jak pisze Kris Zarlok (@KrisZarlok), podczas rozbiórki starego domu w Brzezówce (gmina Hażlach, powiat cieszyński, województwo śląskie).

Brzezówka

Nas tu, na dialektologia.pl interesują formy niestandardowe, a najbardziej dialektalne. Pierwsza część pisana ręką dziecka z pierwszych klas szkoły powszechnej, czyli zapewne niżej podpisana Emilia Kunc, ur. 1931 (?). Świadczą o tym błędy w pisowni łącznej i rozdzielnej w ten czas zam. wtenczas, zmamusią zam. z mamusią, a zwłaszcza dzielenie czasownika z przedrostkiem, np. za wojowali.
„Mój ojciec (…) uciekał aż pod Lwów. Tam go zajeni Niemcy. My zmamusią gospodarowały same”. Zajeni zam. zajęli oraz budowa pierwszej osoby liczby mnogiej: my gospodarowały.
„Tą pamiątkę zamurował Świątek Rudolf mularz”. Mularz to dzisiejszy murarz. Forma staropolska, ale żywa w wielu regionach.
Podpisy złożyła jedna, bardziej wyrobiona ręka. Jednak formy Kuncuwna zam. –ównacurka zamiast córka zamiast  świadczą o słabej znajomości polskiego standardu ortograficznego.

Czy żadna z tych cech nie identyfikuje jednoznacznie regionalnie przedstawionego dokumentu. Raczej nie, ale gdyby wrócić do początku, znajdziemy w tym to roku. Można to uznać albo za element podniosłego stylu polszczyzny ogólnej, albo za lokalny sposób dokładnego wskazywania, wspólny z czeskim i słowackim zaimkiem tento. Za lokalne możne także uznać imiona Ferdynand, Aniela, Emilia, Rudolf. W tym zestawieniu mogą wskazywać na Śląsk (Cieszyński), a nie na Małopolskę na przykład, gdzie oczekiwałoby się choćby np. Stanisława.

Oryginalny tweet ma aktualne w dzisiejszym polskim dyskursie publicznym hasło „reparacje” i sam przez się również stanowi kapsułę czasu, tyle że ulatującą w cyberprzestrzeń.