Archiwa kategorii: Górny Śląsk

Znowu to samo o Śląsku

Share

Nie jestem obiektywny, a może nawet nie jestem sprawiedliwy, ale w blogu mogę sobie pozwolić na trochę zgryźliwości, tak jak pozwalam sobie na entuzjazm i zachwyty nad tym, że słowa nieznane słownikom ogólnej polszczyzny są powszechnie znane (ostatnio takie emocje wzbudził we mnie fusyt).
Denerwują mnie takie artykuły podsumowujące, a jeszcze formułujące, a raczej referujące cudze, „dezyderaty badawcze”. Ten szczególnie, bo dotyczy badań nad słowiańskimi systemami językowymi Śląska (dialektem śląskim). Podsumowanie, gdzie najobficiej bodaj się cytuje pracę J.S. Bandtkiego z roku 1821, operującą pojęciami takimi jak „czystość” polszczyzny, ujmowanymi nader arbitralnie.
Je też swego czasu cytowałem tę pracę, ale zarazem miałem nadzieję, że nie jako element naukowej wiedzy o Śląsku, nie jako coś niezbędnego do współczesnych badań. Mówiłem, że stosunkowo powolny przyrost polskiej wiedzy naukowej o Śląsku bierze się z przymusu rekapitulowania i zaczynania opisów od zbyt wczesnego etapu. Dość zżymania się. Kto chce, to kliknie. Stwierdziłem też bowiem istnienie syndromu „wiecznej nowości kwestii śląskiej” — polska (kulturalna) opinia publiczna lubi wciąż na nowo dowiadywać się po raz pierwszy o tym, jaki Śląsk jest inny i ciekawy. Jakby za każdym razem odbiorcą był ktoś inny, jakby zarówno gremia naukowe, jak i polityczne, m.in. parlamentarne, resetowały sobie pamięć i za każdym razem, niejednokrotnie życzliwie, ale wciąż na nowo słuchały o Śląsku. Takie doświadczenie chyba mają działacze chcący ratować śląskie dziedzictwo językowe nowymi metodami, zabiegający o uznanie języka śląskiego za język regionalny. Przyszłość przed nami nieznana.

 

Może przemawia przeze mnie zgorzknienie i stetryczenie. Jeśli ktoś rzeczywiście nie wie nic o dialektach śląskich, może przeczytać opublikowany w repozytorium UMK  tekst. Bo zawsze lepiej wiedzieć coś niż zgoła nic.

Nieoczywistość języka przełamywać. Burnes po śląsku

Share

Ukazała się książka, jaka dziesięć lat temu byłaby nie do pomyślenia. Mirosław Syniawa, którego tom Dante i inksi na tym blogu prezentowałem. Mirosław Syniawa konsekwentnie kroczy obraną drogą: zagłębianie się w historię języka i jego zróżnicowanie terytorialne zaowocowało Ślabikŏrzym niy dlŏ bajtli, potem przekłady z różnych języków i poetów, a teraz ukochany przez Szkotów Robert Burns.

Burns 2016 - Syniawa - 0001 Burns 2016 - Syniawa - 0002
Co mnie cieszy jako autora tego bloga — zostaliśmy wspomniani we wstępie. Języki nieoczywiste to jest jednak kategoria coś-w-sobie-mająca. Bardzo mi miło.

Burns 2016 - Syniawa - 0005
Język przekładów gładki. Czyta się miło. Nie zdziwię się, gdy usłyszę te teksty jako piosenki śpiewane przez śląskich miłośników szkockości i biesiady.
Burns 2016 - Syniawa - 0006 Burns 2016 - Syniawa - 0007

Remember Tam O’Shaneter’s Mare. Spōmnijcie se Tamowã klaczkã. Wiersze i śpiywki Roberta Burnsa. Ze ślōnskimi translacyjami ôd Mirka Syniawy. Kotōrz Mały: Silesia Progress — Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej, 2016 (Canon Silesiae. Bibliotyka Tumaczyń 6). Afterword: Hamish MacDonald. Between Scotland and Silesia: Tomasz Kamusella.