Archiwa kategorii: Fonetyka

Godać to czasownik testujący

Share

Jest czasownik bardzo powszechny, oznaczający mówienie, gadać, w wielu systemach językowych nazywanych gwarami polskimi, brzmi on mniej więcej godać, ale niekiedy warto go zapisać w wersji gádać. Znak á bliższy jest pierwotnym, wyjściowym formom, daje też możliwość wymówienia w inny sposób. Nie wiedzieć czemu, wykładają się na nim dziennikarze, także ci, którzy przyjaźnie chcą zrelacjonować jakieś wydarzenie związane z mówieniem lokalnymi odmianami językowymi. Na przykład Norbert Woźniak, piszący o wizycie Juliusza Kubla (było tu o jego Księciu Szaranku) w Dusznikach i występie miejscowej grupy śpiewaczej. Pozwoliłem sobie na zaznaczenie, gdzie błąd:

Godali, nie godoli!

Jo godom, on godo, on godoł, ona godałagodać trzeba poprawnie.

W każdym razie w gwarze dusznickiej i w gwarze poznańskiej, a bodaj w całym dialekcie wielkopolskim w pierwszej osobie czasu przeszłego w rodzaju męskoosobowym występuje forma godali, nie godoli.

Możemy strawestować znany walczyk o kalinie, tylko zamiast sadzenia, podlewania i ścinania byłoby wypaczanie odmiany. Słaba trawestacja? No pewnie, bo daleko mi do doskonałości mowy ludu.

Czasownik godać,
trzeba nim włodać
.
Kto go nie umie dobrze odmieniać,
Niech nie używa!

Samogłoski pochylone

Share

Nie ma ich, a jeśli są, to zwykle nie są tym, co tak nazywamy. Po tym  zachęcającym wstępie do trudnego zagadnienia przypomniałem sobie, że już kiedyś o nich pisałem. Faktycznie:

Sprawa ma swój początek w XVI wieku, kiedy to powstały w języku polskim tzw. samogłoski pochylone: istniały pary „jasnych” i „pochylonych” samogłosek a, e, o. Język ogólny rozwijał się i ewoluował, a mowa ludności wiejskiej (wówczas także szlachty) szła swoim torem.

W języku ogólnym samogłoski pochylone zanikły i zidentyfikowały się z jasnymi. Przestano je zaznaczać w piśmie (najwcześniej zniknęła para á i a). W gwarach zaś różnice te w różnym stopniu i zakresie trwają do dziś. I tak w części Małopolski i Mazowsza dawne a pochylone brzmi jak dźwięk pośredni między [a] i [o], ale częściej jak [o], dawne zaś e pochylone to w w południowej Małopolsce i na Śląsku najczęściej [y]. Obserwujemy to w wielu wyrazach, dość regularnie w niektórych formacjach słowotwórczych i formach fleksyjnych. Aby porównanie było czytelne, trzeba wskazać formy wspólne konkretnej gwarze i językowi ogólnemu. I tak na przykład:

ogpol. trawa – młp. trowa
ogpol. ptak – młp. ptok
ogpol. słucha (3. os. l.poj.) – młp. słucho
ogpol. mleko – płdmłp. i śl. mlyko
ogpol. świeca – płdmłp. i śl. świyca

To ostatnie trudne jest do wymówienia dla kogoś, kto zna tylko polski język ogólny, ale takie są fakty.
Podane wyżej przykłady nie wyczerpują wszystkich kontekstów, w jakich mogą występować różnice. (Źródło)

Ale w amatorskich opisach gwar (oraz w niektórych wypowiedziach uczonych, którzy niedostatecznie przemyśleli, co piszą, bądź świadomie używają zmodyfikowanej terminologii, ale nie podzielili się przyjętą definicją z odbiorcami) pojawiają się „samogłoski pochylone” na oznaczenie głosek, które nie mieszczą się w podstawowej definicji. Gdy ta sama głoska, np. [ů] / [ȯ] jest wynikiem innych procesów niż ewolucja dawnych samogłosek długich [np. *ō].
Gdy w jakimś systemie językowym (gwarze) występuje na przykład forma kóń albo i kunie (przez u), to ja tu bym się wzbraniał przed mówieniem o o pochylonym, bo tu długości raczej nie było, lecz na samogłoskę [o] oddziałało sąsiedztwo nosowego [ń].
Jeśli to nie jest zrozumiałe, to przy jakiejś okazji będziemy to zgłębiać. Proszę pisać do mnie.


Pomocne i dostępne źródła: np. http://www.gwarypolskie.uw.edu.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=120&Itemid=58, ale wielkopolskie któ i stódoła chybaby trzeba szerzej skomentować.