Miesięczne archiwum: Listopad 2016

Poetycki wstęp do adwentu

Share

Jan Kaintoch, o którego wierszach napomknąłem w innym miejscu przed Wielką Nocą, napisał też wiersz na początek adwentu.

FLIGRYM DO NAZARETU

Archanioł Gabryjel fliger se bajstlowoł.
Łorozki Ponboczek gynał przi nim stowo:
— Toż puszczej motory tego dżambo-dżetu,
Z Nowinom radosnom leć do Nazaretu.

— Znojdziesz gryfno Maria, cera łod Achima,
Bydzie brała woda we źrodle przi brzimach.
Zawołosz: — Maryjo! Niy musisz sie starać,
Ponboczek Ci przaje bo mosz wielko wiara.

— Za dziewiyńć miesiyncy Dzieciontko porodzisz,
Dosz mu miano Jezus, Łon lud łoswobodzi.
Maryja sie spyto: — Jako sie to stanie,
Jak jo niy znom chłopa, moj Ty z Niebios Panie!?

— Łodpowiysz Maryji: Nojświyntszy Duch Boży
Pod czystym Twym sercym Jezusa położy.
Nojwyższy wachowoł Cie bydzie dniym, nocom.
A łod zła wszelkigo osłoni swom mocom.

Gabriel sfjurgnył z Nieba i wytuplikowoł
Maryji Dziewicy Ponboczkowe Słowo.
A Nojświyntszo Panna, Nojczystszo Leluja:
— Tak jak żeś to pedzioł, tak jo to przijmuja!

Boże Narodzenie 2015 Jan Kaintoch

Autor, architekt, pszowik, dołączył mi go do swej książki Ślonskie wiersze (Legis: Wodzisław Śląski, 2014).
Komentarz naukowy: dialektologia ma kłopot z nietypowym użyciem terytorialnego systemu językowego. Tekst artystyczny, a nie „ludowy”, czyli zaliczany do folkloru. Indywidualny, a chętnie przyjmowany przez zbiorowość. Prosty, a nawiązujący do paradoksów głębokiej teologii.

Przecio. Sobie i światu objaśniamy

Share

W mglisty piątek 25 listopada byłem w Limanowej.

Limanowa , 25.11. 2016. Rynek, bazylika Matki Bożej Bolesnej. Foto: A. Czesak + efekty Google
Foto: A. Czesak + efekty Google

Było mgliście, przedadwentowo. Wyróżnieni i nagrodzeni uczestnicy II Limanowskiego Dyktanda otrzymali z rąk komisji, którą stanowił dr Maciej Malinowski, znawca ortografii i doradca językowy, prowadzący stronę obcyjęzykpolski.pl, autor tekstu dyktanda, i ja. Znakomitą organizację zapewniły Limanowski Dom Kultury, gdzie dyktando pisało sto kilkudziesięcioro uczestników, i Miejska Biblioteka Publiczna w Limanowej. Obiema instytucjami zarządzają sympatyczne panie: Magdalena Szczygieł-Smaga i Joanna Michalik.

Zwyciężyła Monika Mól (na zdjęciu).

Zwyciężczyni II Limanowskiego Dyktanda. Zdjęcie: MBP w Limanowej
Zwyciężczyni II Limanowskiego Dyktanda. Zdjęcie: MBP w Limanowej

Pełna lista nagrodzonych i galeria zdjęć znajduje się na stronie internetowej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Limanowej.

exlibris_limanowa

W tekście dyktanda pojawił się Genek, którego proponuję zapisywać w formie Gienek.

Pochwała uczniowskiej dociekliwości

Ale przecie w tytule mamy słowo przecio. Zapytałem młodych głównie uczestników dyktanda, czy mają pomysł, dlaczego w gwarach okolic Limanowej (najogólniej zaliczanych do podgórskiego pasa tzw. gwar jednonosówkowych) starsze pokolenie mówi przecio, a nie przecie(ż). Zawsze znajdzie się ktoś, kto poświęci trochę czasu i namysłu problemom językowym. Warto. Moje osobiste wyróżnienie otrzymała Anna Konopka z szóstej klasy szkoły podstawowej w Jadamwoli (gmina Łukowica, powiat limanowski), która pomyślała i poświęciła czas na pisemną próbę wyjaśnienia tej zagadki.
Moje dociekanie wygląda następująco: Odpowiednikiem ogólnopolskiego –ę na końcu wyrazów w większości gwar powiatu limanowskiego jest –o lub [ů]/[ō]. Mówi się jo ido (= ja idę), wiezo trowo (= wiozę trawę). I mówi się też przecio. Ale tam przecież nie ma w polskim języku ogólnym –ę, żeby miało się zamieniać na –o, lecz -e(ż). Prawda. Teraz nie ma, ale dawniej było. Informują nas słowniki etymologiczne i dawne dzieła literackie, że pierwotną formą było

przed się,

które przekształciło się w

przecię, a następnie w przecie, wzmacniane partykułą ż,
co daje przecież.

Gwary jednak idą swoją drogą. W jednym są bardziej konserwatywne (zachowały pamięć o dawnej nosowości), z drugiej innowacyjne — przekształciły samogłoskę nosową: tak zwana barwa zmieniła się z [e] w [o], a rezonans nosowy osłabł do zera.

staropolskie przecię stało się limanowskim przecio.

Prawda, że ciekawe? No przecio.  Gwary powiatów limanowskiego i nowosądeckiego, myślenickiego, bocheńskiego i brzeskiego wciąż czekają na dokładniejsze opisanie i zsyntetyzowanie dotychczas zebranych, ale rozproszonych (paradoks) danych.