Europejski Rok Dziedzictwa Kulturowego 2018

Share

To ja świętuję. Obchodziłem rok dziedzictwa kulturowego permanentnie, ale gdy przeczytałem, że Unia Europejska również to wspiera, obchodzę nadal. Bo mnie to obchodzi. Na stronie internetowej poświęconej temu rokowi piszą:

Dziedzictwo kulturowe kształtuje naszą tożsamość i nasze codzienne życie. Obejmuje zarówno europejskie miasta, jak i pomniki przyrody i obiekty archeologiczne. Dziedzictwo kulturowe to nie tylko literatura, sztuka i piękne przedmioty, lecz także rzemiosło, którego uczymy się od naszych przodków, baśnie, które opowiadamy naszym dzieciom, tradycyjne potrawy czy filmy, które oglądamy i z którymi się identyfikujemy.

Nawet jest zgrabny i dynamiczny teledysk, pokazujący różne aspekty dziedzictwa kultury europejskiej, choć nie prezentuje on lokalnych języków. Dziedzictwa, czyli jak sama nazwa wskazuje, czegoś, co mamy po dziadach, co dziedziczymy, więc przejmujemy i podtrzymujemy.


Jaki by tu podać przykład? Taki, o jakim jeszcze nie pisałem. Dopiero co znalazłem: zachęcam do obejrzenia strony Gwara w sieci, opracowanej przez panią Zofię Dragan z Bukówca Górnego. Przebogata strona.

Co jeszcze? Wszystkim proponuję hasztagi #NagrajBabcię #NagrajDziadka — by dziedzictwo przejąć, trzeba zadbać o jego dobry stan, więc zachęcam do utrwalania mowy, gwary, wspomnień, powiedzonek, opowieści, dawnych pieśni, których już się nie śpiewa i w książeczkach nie drukuje. To nasze, to wartościowe. Teraz każdy ma dyktafon w smartfonie, więc o przeszkodach technicznych mowy nie ma.

Mana. Wielkopolskie słowo sportowe

Share

Słowniczków gwarowych w internecie niemało. Staram się je na bieżąco indeksować i ściągać. Wielkopolskich chyba najwięcej. Zawsze warto wiedzieć, co to te badejki, toteż można obejrzeć i słowniczek zamieszczony pod adresem www.sgipw.wlkp.pl/wp-content/uploads/2018/01/słownik-gwary-2018.pdf. Nigdy nie ma pewności, czy to tylko zbiór wyrazów dość przypadkowo dobranych z jakiegoś większego słownika, czy może kompilacja warta przyjrzenia się jej.

W tym słowniczku, związanym z jakimś konkursem wiedzy o Wielkopolsce (chwalebna inicjatywa!) interesujące jest słowo mana oznaczające po poznańsku, po wielkopolsku ‘drużynę sportową’. Prawdopodobne wielce, że to rodzimy skrót od niemieckiego die Mannschaft. Ciekawe jest to, że duży, ba, wielki Słownik gwary miejskiej Poznania uznaje ten wyraz za wychodzący z użycia. Trafił więc do konkursowego słowniczka jako trudny, bo wychodzący z użycia czy może wcale nie, bo autorom pytań był znany.

Nie jestem kibicem piłkarskim, ale spróbuję podpytać fanów Lecha i innych wielkopolskich klubów (może co do języka nie dzielą ich żadne animozje), jak to z tą maną.