Warszawiaki

Share

Zacznę lingwistycznie od zaimka se. Krakowscy patrioci lingwistyczni lubią twierdzić i puszyć się nim, nie zwracając uwagi na resztę Polski, bo są wszak w pępku świata, a co dopiero na Warszawę. Słusznie tymczasem przypominają tekst piosenki „Nie masz cwaniaka…” miłośnicy gwary warszawskiej i związanej z nią kultury: „chcesz z nami zacząć, to se przedtem trumnę kup ”.

Warszawiaki to trupa teatralna, zespół muzyczny, a także miłośnicy dawnej Warszawy. Od 2007 r. robią uliczne performance, tworzą spektakle, np. „Café pod Minogą” na podstawie powieści Wiecha, i grają koncerty. Na Festiwalu „Przestrzeń Wolności” odtworzą na Krakowskim Przedmieściu klimat przedwojennej stolicy: jej gwarę, stroje, bazary i piosenki.

Warszawiaki  / SŁAWOMIR HARATYM

Warszawiaki / SŁAWOMIR HARATYM

Powyższy cytat i zdjęcie pochodzi z serwisu Co jest grane. Nie możemy nie zacytować fragmentu rozmowy dotyczącego bezpośrednio języka. Pyta Magdalena Dubrowska, odpowiadają Jakub Kozak i Grzegorz Domański, podkreślenia moje:

Mówicie gwarą warszawską?

J.K.: Podczas naszych akcji mówimy gwarą, każdy ma swoje powiedzonka. Ale z gwarą jest tak, że my możemy o niej czytać i możemy sobie słuchać w piosenkach, jak się mówiło, ale kiedyś to było tak zróżnicowane, że ludzie z podwórka na Pradze mogli się nie dogadać z tymi z Powiśla. Z drugiej strony my sobie nie zdajemy sprawy, ale na co dzień, w potocznym języku warszawskiej gwary jest bardzo dużo. A to, że warszawiacy po wojnie się rozjechali po całej Polsce, sprawiło, że gwara wsiąkła wszędzie. To stąd pochodzą takie słowa jak wichajster czy serwus. Słowo git, które jest używane przez całą Polskę, pośrednio pochodzi z gwary, a bezpośrednio z warszawskiego jidysz.

G.D.: Podobnie jest ze słowem „fajny” – w jidysz „fejn”. Przez to, że działamy z Warszawiakami od wielu lat, łatwo wychwytujemy na ulicy, jak ludzie rozmawiają i rozróżniamy pewne charakterystyczne dla tej gwary cechy. To nie są tylko słowa, ale także akcentowanie, zmiękczanie końcówek, sama melodia.

J.K.: Ciekawe jest, że gwara warszawska mocno przetrwała w więzieniach, zakonserwowała się w tych puszkach. A potem razem z ludźmi wróciła na ulicę.

G.D.: Gwara też zachowała się w kamienicach Pragi czy Woli, w których ludzie żyją od pokoleń. Tam wciąż dzieciaki mówią „mogię”, a nie „mogę”.

Ostatnie stwierdzenie jest najciekawsze i dotyczy kwestii niewątpliwie warszawskiej i mazowieckiej. Co do wihajstra bowiem (albo wichajstra — pisał o nim Sebastian Żurowski), pochodzenia przymiotnika fajny (fajny artykuł napisała o nim Donata Ochmann) czy warszawskości przywitania serwus zdania są podzielone (por. Powiedziane po krakowsku. Słownik regionalizmów krakowskich, pod red. D. Ochmann i R. Przybylskiej, LIBRON, Kraków 2017, s. 289).

Serwus — warszawski czy inny? Co lwowiacy na to?

W języku najciekawsze są różnice i to, po czym swój swojego poznaje.

Monopoly po poznańsku

Share

W Starym Browarze odbyła się oficjalna premiera poznańskiej wersji gry Monopoly. Co oczywiste, informuje nas o tym serwis zajmujący się nieruchomościami, bo też inwestycje w nieruchomości  budowanie hoteli to główny cel gry.

Pełno tam lokalnych rozpoznawalnych atrakcji:

Najdroższym polem na planszy, które zapewne stanie się przedmiotem pożądania wielu graczy jest poznański Ratusz. Sporo warte są także Stary Browar, Urząd Miasta, Centrum Kultury Zamek i Muzeum Powstania Wielkopolskiego. Na planszy nie zabrakło tak charakterystycznych miejsc, jak: Międzynarodowe Targi Poznańskie, kolejka Maltanka, Ostrów Tumski, jezioro Maltańskie, mural na Śródce, Zoo, Twierdza Poznań czy Brama Poznania ICHOT. Zainwestować swoje pieniądze możemy także w MPK Poznań, Galerię Malta, Nickel Development Warzelnia, blok Snake, budynek przy ul. Towarowej 39, Volkswagen Poznań oraz hotele – Mercury, Novotel i Ibis. W grze nie zabrakło również oferty edukacyjnej. Gracze Monopoly Poznań zobaczą na planszy Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Wyższą Szkołę Bankową oraz Szkołę Podstawową nr 51. Mieszkańców naszego miasta ogrzewa Elektropciepłownia Karolin, natomiast na temat bieżących wydarzeniach informuje ich portal Epoznań i Radio Eska.

Dialektologia.pl nie może nie odnotować zaś tego, że — jak poinformował Bartłomiej Sikorski, wydawca gry:

Karty Szansy i Kasy Społecznej w tej edycji gry Monopoly zmieniły się na Fifny Knyf i Bejmy do Wiary.

Ma gwara poznańska potencjał, a badacze ekwiwalencji przekładowej niech się głowią, czy każdy knyf w zestawie jest fifny, czy wiara to społeczeństwo itd. Bo bejmy to z pewnością kawał grosza. Przy okazji etymologia:

bejmy = dawne i dialektalne niemieckie Böhm, które żyje na Górnym Śląsku jako czeski, czyli srebrny grosz praski (czeski), o którym piszą w Wikipedii, że jego waga „wynosiła 3,78 g, co odpowiadało 12 denarom małym i stanowiło 1/60 obrachunkowej jednostki – kopy. Początkowo zawierał 3,527 g srebra”.

Niepozorne do (do Wiary) to — nie do wiary? — odpowiednik ogólnopolskiego dla. Zjawisko fonetyczno-morfologiczne znane nie tylko z Wielkopolski.